poniedziałek, 14 maja 2018

Modlitwa z ikoną - św. Józefa

Zapraszamy na spotkanie "Modlitwa z Ikoną", któremu towarzyszyć będzie przedstawienie św. Józefa, Opiekuna Domu Pańskiego. Odbędzie się ono w piątek 23 maja 2018r. o godz 19:15 (po mszy św. o godz. 18.30.) w kaplicy św. Judy Tadeusza w Warszawie na Mokotowie. W temat wprowadzi o. Zbigniew Jałbrzykowski SJ i Anna Przybycińska.



wtorek, 8 maja 2018

Cypr między Wschodem i Zachodem - cz.11

Zapraszamy do cyklu publikacji i towarzyszącym im fotorelacjom autorstwa Anny Przybycińskiej poświęconych kulturze Cypru - od śladów starożytności po współczesne odsłanianie fundamentów jego chrześcijańskiej tożsamości.

Afrodyta i św. Paweł


Ostatnim miejscem na szlaku apostolskim św. Pawła na Cyprze był port Pafos. Założone w IV w. p.n.e. prawdopodobnie przez Nikoklisa ostatniego króla Palepafos (starego Pafos) zostało rozbudowane przez Ptolemeuszy. Głównym bóstwem czczonym w Pafos i starożytną opiekunką Cypru była bogini Afrodyta, której świątynia z XII w. p.n.e. wznosiła się w pobliżu Petra tou Ramiou – skały, gdzie bogini miała się wyłonić z piany morskiej. Wg. Legendy przybywający do Pafos św. Paweł miał wykupić i wypuścić wszystkie gołębie przeznaczone na ofiarę dla pięknej Afrodyty.





W samym mieście, w pobliżu XII wiecznego kościoła Aya Kyriaki zbudowanego na ruinach 8 nawowej bizantyjskiej bazyliki wieku wskazuje się tzw. pręgierz św. Pawła, kamienny słup, przy którym Apostoł Narodów był biczowany. W miejscu tym znajdowały się groty, wykorzystywane jako rzymskie więzienie.




Samo miasto utraciło swoje znaczenie po trzęsieniu ziemi z IV wieku. W centrum archeologicznym można oglądać ruiny wielkich domów (1300-1500 m kw.) z zachowanymi mozaikami od IV w p.n.e. (z toczaków) do VI w. n.e. przedstawiającymi sceny mitologiczne i skomplikowane wzory geometryczne. Za to w okolicznych miejscowościach można odwiedzić manufaktury słodkiego greckiego przysmaku – lukumi.


Aby obejrzeć pełną fotorelację kliknij na zdjęcie:




  
Tekst i zdjęcia Anna Przybycińska

piątek, 4 maja 2018

Warsztaty ikonopisania św. Franciszek z Asyżu - relacja

W warszawskiej pracowni Drogi Ikony zakończyły się warsztaty ikonograficzne podczas których w kolejne wtorkowe wieczory, od stycznia do kwietnia 2018 r., powstawały ikony św. Franciszka z Asyżu. Na początku każdy z uczestników samodzielnie sporządził rysunek ikony wzorując się na przestawieniach sporządzonych jeszcze za życia Świętego i tuż po jego śmierci. Do rozstrzygnięcia było wiele kwestii dotyczących m.in. formatu deski, postawy i układu ciała, gestów, szat, tła, napisów, stygmatów. Staraliśmy się, aby tworzone obrazy były zgodne z tradycją Kościoła Wschodniego. W pracy towarzyszyły nam modlitwy św. Franciszka oraz fragmenty książki abpa Grzegorza Rysia „Franciszek. Życie-miejsca-słowa,” którą polecamy każdemu, kto planuje przystąpić do pracy nad ikoną św. Franciszka z Asyżu albo wyruszyć na pielgrzymkę Jego szlakiem. Warsztaty prowadzone były przez Krzysztofa Mędzę.




A oto relacja jednego z uczestników:

Zapisałem się na te warsztaty ponieważ ostatnio brakowało mi czasu na malowanie, a wiedziałem, że w ten sposób będę miał motywację aby się za to zabrać. Niestety nie byłem w stanie wziąć udziału we wszystkich zajęciach jednak i tak owoce były duże. Czas spędzony w pracowni pozwolił skupić się i jednocześnie oderwać od trosk dnia codziennego. Ponadto temat był bardzo ciekawy i bliski memu sercu. Po raz kolejny okazało się, że jak każda ikona, ta również stała się swego rodzaju rekolekcjami. Mogę śmiało powiedzieć, że przez ten czas zaprzyjaźniłem się z Św. Franciszkiem. Myślę, że ikony, które powstały podczas warsztatów idealnie odzwierciedliły tego Świętego. Jednocześnie są skromne a zarazem przedstawiają duchowy majestat świętego i jego i oddanie się Bogu.





W pracy nad ikoną towarzyszyła nam modlitwa św. Franciszka

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,
Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść;
Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda;
Jedność tam, gdzie panuje zwątpienie;
Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz;
Światło tam, gdzie panuje mrok;
Radość tam, gdzie panuje smutek.
Spraw abyśmy mogli,
Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
Nie tyle szukać miłości, co kochać;
Albowiem dając, otrzymujemy;
Wybaczając, zyskujemy przebaczenie,
A umierając, rodzimy się do wiecznego życia.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 
Aby obejrzeć fotorelację z warsztatów kliknij na poniższe zdjęcie:




Tekst i foto: Krzysztof

środa, 2 maja 2018

Cypr między Wschodem i Zachodem - cz.10

Zapraszamy do cyklu publikacji i towarzyszącym im fotorelacjom autorstwa Anny Przybycińskiej poświęconych kulturze Cypru - od śladów starożytności po współczesne odsłanianie fundamentów jego chrześcijańskiej tożsamości.

Opactwo spokoju


Bellapais – to Augustiańskie, gotyckie opactwo założone w XIII wieku przez mnichów uciekających z Ziemi Świętej osiągnęło niezwykłe bogactwo i wielkość dzięki wsparciu Hugona III oraz możnych chętnie zatrzymujących się tu w czasie podróży i darzących opactwo hojnymi darami, w tym także relikwiami. W czasach otomańskich zakon rozwiązano, a świątynię oddano prawosławnym, którzy dobudowali ikonostas i ginekostas (balkon dla kobiet) oraz usunęli rzeźby.






W pobliżu opactwa, u stóp bizantyjskiego zamku rozwinęła się osada portowa Kyrenia. Podczas prac w porcie odkryto wrak statku z IV wieku n.e., który przewoził m.in. oliwę, wino, zboże, migdały. Sam zamek zdobyty przez Turków służył za więzienie aż do czasów Brytyjskich.






Aby obejrzeć pełną fotorelację kliknij na zdjęcie:




  
Tekst i zdjęcia Anna Przybycińska

piątek, 20 kwietnia 2018

Cypr między Wschodem i Zachodem - cz.9

Zapraszamy do cyklu publikacji i towarzyszącym im fotorelacjom autorstwa Anny Przybycińskiej poświęconych kulturze Cypru - od śladów starożytności po współczesne odsłanianie fundamentów jego chrześcijańskiej tożsamości.

Bolesna granica


Republika Północnego Cypru powstała w 1983 roku na terytorium zajętym przez wojska Tureckie w lipcu 1974 roku i jest uznana jedynie przez Turcję. W wyniku inwazji wiele osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i przesiedlonych w nowe miejsca. Swoją pozycję na nowym terytorium władze w Ankarze wzmocniły przesiedlając dużą grupę kolonistów oraz umieszczając ok. 50 tys. żołnierzy. Wydarzenia te odbiły się również na zabytkach - które często były dewastowane i rabowane.



Bolesny podział wyspy zaczął się jednak wcześniej, gdy okupacyjne władze Osmańskie podjęły próbę islamizacji mieszkańców. Stosowano głównie zachęty ekonomiczne (ulgi w podatkach), które dla żyjącej w biedzie ludności były czasami "być albo nie być". Religia przyjęta bez zrozumienia nie stała się jednak własną i kolejne pokolenie próbowało wrócić do pierwotnej religii Ojców. Niestety, spotkali się oni z odrzuceniem ze strony duchowieństwa, określeni jako zdrajcy mogący w przyszłości ponownie wyrzec się wiary. Dziś duża część tzw. Turko Cypryjczyków (czyli wyznających islam) jest zwyczajnie nie wierząca. Podział na Greko i Turko Cypryjczyków utrwaliły władze Brytyjskie, co znalazło swoje odzwierciedlenie w konstytucji i władzach nowego państwa po 1960 roku.





Famagusta - była niegdyś bogatym miastem portowym. Otoczone wysokimi murami, przez osiem miesięcy stawiało opór Osmanom w 1571 roku pod wodzą Marcantonio Bramaginisa. Chlubą miasta była piękna gotycka katedra koronacyjna św. Mikołaja wybudowana w latach 1298-1312, posiadająca strzelistą sylwetkę i wielkie ażurowe okna wypełnione kolorowym szkłem. Po najeździe, katedra została zamieniona w meczet - dobudowano minbar i mihrab, a wszystkie elementy chrześcijańskie usunięto. Podobny los miał spotkać kościół św. Piotra i Pawła, który za równowartość 1/3 zysków z wyprawy do Syrii ufundował XIV-wieczny kupiec Nostromo. Osmańscy najeźdźcy dwukrotnie dobudowywali minaret, który w niewyjaśniony sposób się zawalił. W noc przed tym wydarzeniem widziano zakapturzonego człowieka obchodzącego świątynię dookoła i kojarzono go z Franciszkaninem zamordowanym u jej bram.

W Famguście byliśmy też świadkami niedzielnej liturgii prawosławnej w kościele św. Jerzego. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przez 40 lat po inwazji Tureckiej nie można jej było tu sprawować. Dopiero niedawno władze wydały zezwolenie, a Grekocypryjczycy, przywiązani do rodzinnych stron wracają i wspólnie świętują.





Salamina - Zgodnie z Homerowymi eposami, bohaterowie wracający spod Troi mieli zakładać miasta. Tak miała również powstać Salamina założona przez Teukrosa syna Telamona, którego bratem był Ajaks. Inna teoria wiąże założenie miasta z osadą hutniczą Engomi z XIV w. p.n.e., które upadło ok. XI w. p.n.e. na skutek zamulenia portu. Faktem jest, że Salamina zawsze była helleńska.





Pochodził z niej św. Barnaba - w pewien sposób "odkrywca" św. Pawła i współtowarzysz w podróżach apostolskich. Tutaj też Barnaba poniósł śmierć męczeńską ukamienowany przez Żydów. Jego ciało spoczęło w podziemnej nekropolii w miejscu, gdzie rosły drzewa świętojańskie, ale dla bezpieczeństwa, bez specjalnego zewnętrznego oznaczenia. Gdy kościół Cypryjski starał się o autokefalię w 430 roku, biskupowi Anthemiusowi przyśnił się św. Barnaba wskazując miejsce swojego grobu. Zgodnie z opisem biskupa odnaleziono szczątki świętego owinięte całunem i z księgą Ewangelii. Wysłano je do Konstantynopola, gdzie uznano samodzielność Cypryjskiego kościoła i jego apostolskie pochodzenie.





Dziś w grobowcu nie ma relikwii świętego Barnaby, a od 1974 roku tylko raz sprawowano tu świętą liturgię. Sąsiadujący z grobem monastyr z XVII-XVIII wieku ostatni mnisi opuścili w 1977 roku, a władze zamieniły na muzeum. Zebrano tu kilkadziesiąt ikon (XIX-XX w.) ze zniszczonych lub przeznaczonych na inne niż religijne cele kościołów, o niezbyt dużej wartości. Te najcenniejsze szybko zabrano i spieniężono.





Ze starożytnych zabytków Salaminy można oglądać mury ogromnych term rzymskich z mozaikami z II -IV wieku, gimnazjon oraz teatr na 15 tys. miejsc usytuowany dość nietypowo - tyłem do wybrzeża morskiego. Podwyższony mur okalający scenę pozwalał na zalewanie jej wodą i przedstawianie bitew morskich, zaś na niewielkim ołtarzu pośrodku sceny składano ofiary Dionizosowi.


Aby obejrzeć pełną fotorelację kliknij na zdjęcie:




  
Tekst i zdjęcia Anna Przybycińska

wtorek, 10 kwietnia 2018

Cypr między Wschodem i Zachodem - cz.8

Zapraszamy do cyklu publikacji i towarzyszącym im fotorelacjom autorstwa Anny Przybycińskiej poświęconych kulturze Cypru - od śladów starożytności po współczesne odsłanianie fundamentów jego chrześcijańskiej tożsamości.

Cypryjska Madonna


Czym Częstochowa dla Polaków, tym Kykkos dla Cypryjczyków. Historia klasztoru sięga Bizancjum, choć obecne zabudowania nie są aż tak stare. Ikonę Matki Bożej z Kykkos dostrzegamy już na murach budowli. W XI wieku w pewnym klasztorze żył mnich Izajasz. Pragnął on zamieszkać w odosobnieniu i poprosił o taką możliwość swojego igumena (przełożonego wspólnoty). Ten za pierwszym razem odmówił zgody, za drugim razem przychylił się do prośby mnicha.





Izajasz obawiając się, aby życie światowe nie odciągnęło go od wzniosłych zamiarów, złożył przed odejściem z klasztoru ślub milczenia. Znalazłszy odosobnione miejsce zamieszkał jako pustelnik z dala od ludzi. Pewnego dnia przebywający na polowaniu bizantyjski zarządca Cypru Manuel Voutomites zagubił się w lesie i próżno szukał drogi powrotnej. Aż spotkał dziwnego człowieka z długą brodą i w podartych łachmanach. Próbował go pytać o drogę, a gdy ten odwrócił się i odszedł, wzburzony pobił go i porzucił. Powróciwszy do domu, Manuel zapadł na dziwną słabość. Sprowadzani lekarze nie byli w stanie mu pomóc. Wreszcie poproszony do chorego kapłan spytał go, aby przypomniał sobie, czy nie uczynił komuś czegoś złego, co mogłoby być przyczyna dziwnej choroby. Manuel przypomniał sobie o człowieku porzuconym w lesie, kazał go odszukać i przyprowadzić, a następnie przeprosił. Izajasz zgodził się przebaczyć, ale pod warunkiem, że ten zabierze go do Konstantynopola aby przywiózł cudowną ikonę, która objawiła się mu we śnie.






Aleksy I Komnen władca Bizancjum nie chciał pozbyć się cudownej ikony, której autorstwo przypisywano samemu św. Łukaszowi. Postawił przed Izajaszem do wyboru dwie ikony – oryginalną i kopię. Gdy ten wyciągnął rękę, na ikonie usiadła pszczoła. Ta właśnie oryginalna ikona została zabrana przez Izajasza i umieszczona najpierw w jego grocie, a następnie w specjalnie wybudowanym klasztorze (rok 1082).




Obecnie ikona znajduje się w ikonostasie katolikonu (głównego kościoła monasteru), zasłonięta ozdobną ryzą i haftowaną zasłoną, a znamy ją tylko z kopii. Ikona przedstawia Maryję trzymającą Jezusa ubranego w krótką szatę odsłaniającą nogi. Twarze Matki i Syna są zwrócone w tę samą stronę. Matka Boża trzyma Jezusa za rękę, jakby chciała powstrzymać go przed gestem błogosławieństwa i powiedzieć – jeszcze nie czas, jeszcze zostań ze mną jako Dziecko.




Wszystkich, którzy chcieliby zbezcześcić święty wizerunek ostrzega metalowe ramię zawieszone dla upamiętnienia Turka, który nierozważnie zapalił fajkę od jednej z lamp oliwnych i po pewnym czasie stracił rękę.

Z klasztorem Kykkos był związany arcybiskup Makarios III, pierwszy prezydent niepodległej Republiki Cypru. Jego grobowiec, przy którym gwardia narodowa pełni honorową wartę, znajduje się na wzniesieniu oddalonym o 3 km od monastyru.



Aby obejrzeć fotorelację kliknij na zdjęcie:




  
Tekst i zdjęcia Anna Przybycińska

czwartek, 5 kwietnia 2018

Cypr między Wschodem i Zachodem - cz.7

Zapraszamy do cyklu publikacji i towarzyszącym im fotorelacjom autorstwa Anny Przybycińskiej poświęconych kulturze Cypru - od śladów starożytności po współczesne odsłanianie fundamentów jego chrześcijańskiej tożsamości.

Zły kamień


Kakopetria znaczy zły kamień. Podobno był tu kiedyś wielki głaz, na którym młode małżeństwa paliły świece, aby ich związek był trwały jak ten głaz. Kiedyś kamień runął i zabił taką młodą parę. Bardziej prozaiczne wytłumaczenie nazwy wiąże się z licznymi skałami, które nieraz spadały ze stromych zboczy niszcząc domy, a nawet zabijając ludzi.





W XI wieku wybudowano kościół Agios Nicolaos tis Stegis. Skąd święty Mikołaj na dachu? Architektura kościoła jest rzeczywiście unikalna. Choć posiada normalną kopułę i sklepienie został zadaszony kolejnym dachem, spod którego prawie nie widać pierwszego. W kościele zachowały się malowidła z XII w. (apsyda, św. Mikołaj) i XV w. (nawa główna). Jedne zostały namalowane na drugich. Aby je położyć nadbijano poprzednią warstwę, aby grunt pod kolejne malowidło lepiej przylegał.





W apsydzie zachowała się nisza na naczynia liturgiczne. W niektórych kościołach istniała także druga do przechowywania Eucharystii dla chorych. Wśród malowideł uwagę zwraca Matka Boża karmiąca (Galactotrophia) oraz 40 męczenników z Sebasty. W kościele są umieszczone woskowe wota np. w kształcie całego dziecka. Przynosi się je i stawia przy ikonach prosząc świętego o wstawiennictwo.





Aby obejrzeć fotorelację kliknij na zdjęcie:



  
Tekst i zdjęcia Anna Przybycińska