poniedziałek, 31 marca 2014

Czuwając przy ikonach u Matki Bożej Łaskawej

Od 22 do 30 marca 2014 r. w podziemiach Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Warszawie miała miejsce wystawa ikon Maryjnych, zatytułowana: “Błogosławiona, któraś uwierzyła”. Zostało na niej pokazanych około 30 ikon wykonanych przez twórców związanych z pracownią “Droga Ikony”. Prace ukazywały życie Matki Bożej i Jej i cześć kultywowaną w tradycji Kościoła pod postaciami ikon imiennych. Wystawa była także do spotkań i rozmów z odwiedzającymi ją. Chcemy więc podzielić się świadectwem jednej kustoszek naszej wystawy.



*  *  *
Dyżurowanie na naszej wystawie było dla mnie pięknym doświadczeniem. Większość gości stanowili ludzie, którzy przybyli na Stare Miasto całkiem przypadkowo i zupełnie niespodziewanie znaleźli się wśród naszych ikon. Dla wielu było to pierwsze spotkanie z ikoną. Nie wiedzieli o niej prawie nic, więc pytali po prostu o wszystko! Dla niektórych czas się tam zatrzymał i sami tym faktem zaskoczeni podkreślali to, spędzali tam godzinę a nawet więcej, wracając do wybranych ikon po kilka razy.

Zwiedzający byli bardzo różnorodni w typie, narodowości i wieku. Od młodzieży wpadającej jak wicher, aż po księdza, który zorganizował przy naszych ikonach lekcję religii. Długo rozmawiałam ze starszym panem, byłym milicjantem z wydziału kryminalnego, który wspominał zaznania przemytników i fałszerzy ikon o zadymianiu werniksu nad wybranym gatunkiem drewna i o nawiercaniu dziurek imitujących korniki. Widać jak bardzo różnie zaczyna się miłość do ikon. Była też siostra zakonna, która w ikonie Matki Bożej Dońskiej odnalazła potwierdzenie swojego życia... Pokazała mi swoją rękę z obciętym w połowie palcem serdecznym. Okazując niezwykłą radość, przysunęła ją do dłoni dzieciątka, które w dońskiej ikonie ma podwinięty paluszek i... faktycznie rączka wyglądała dokładnie jak u siostry. Wniosek był taki, że utrata palca, jak się okazało, przez ślubną obrączkę związała ją jeszcze mocniej z Jezusem.

Nie sposób przekazać w tej krótkiej relacji wszystkie historie, jednak zgodnie stwierdzaliśmy, że w tych dniach po ulicy Świętojańskiej krążyli aniołowie, którzy niejedną osobę osobiście doprowadzili po stromych schodach na naszą wystawę.
Potwierdził tę tezę brat Rafał, który sprawował pieczę nad podziemiami mówiąc: “No przecież to jest SANTKTUARIUM MARYJNE! Tu się takie rzeczy dzieją…”
 
 


Tekst: Ewa Truszkowska
Zdjęcia: Wojciech Kitowski

sobota, 29 marca 2014

Z ikonami u Matki Bożej Łaskawej

„Błogosławiona, któraś uwierzyła” to tytuł wystawy ikon Maryjnych, jaką zaprezentowała grupa twórców związanych z pracownią „Droga Ikony” w podziemiach Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Warszawie, u Ojców Jezuitów przy ul. Świętojańskiej na Starym Mieście.

Nabożeństwo Akatystu z towarzyszeniem chóru "Soli Deo"

Chór "Soli Deo"
 
Wernisaż wystawy odbył się 22 marca 2014 r. i zgromadził liczne grono miłośników ikon, przyjaciół, znajomych i rodziny. Uroczystość rozpoczęła się Mszą świętą w intencji „Drogi Ikony”, którą oprawił kustosz Sanktuarium o. dr Aleksander Jacyniak SJ. Następnie zgromadzeni licznie w świątyni wierni uczestniczyli w modlitwie ku czci Bogurodzicy przed ikoną Matki Bożej Niewyczerpany Kielich, autorstwa o. Jacka Wróbla SJ. Akatyst zaśpiewali soliści i członkowie chóru rodzinnego „Soli Deo”, ubogacając pięknymi głosami modlitewny hymn, rozpoczynający się od wezwania:
O, waleczna Hetmanko, zwycięską wdzięczności pieśń,
Z niewoli wyswobodzeni słudzy Twoi niesiem Ci, Bogurodzico.
Ty, która posiadasz moc niezwyciężoną od wszelkich nieszczęść wybaw nas,
Byśmy do Ciebie wołali: Witaj, Oblubienico dziewicza!
 
Ekspozycja w podziemiach Sanktuarium MB Łaskawej

Po odśpiewaniu wszystkich trzynastu części (kondakionów i ikosów) Akatystu, przygotowani duchowo uczestnicy wernisażu udali się do podziemi Sanktuarium, gdzie po krótkim powitaniu przez Ojca Kustosza i przedstawiciela „Drogi Ikony” rozpoczęła się zbiorowa kontemplacja kilkudziesięciu ikon, umieszczonych w dwu salach. Pod gotyckimi sklepieniami prezentacja ikon była na kilku fragmentach ścian z surowej cegły oraz na małych sztalugach ustawionych na stołach. Ekspozycja, charakteryzująca się różnorodnością przedstawień, typów ikonograficznych oraz stylów zachęcała do podziwiania ikon oraz rozmów z ich autorami.


o.Aleksander Jacyniak SJ i Jolanta Wroczyńska otwierający wystawę

Twórcy z grupy "Droga Ikony"

Wspaniałym uzupełnieniem wystawy, stanowiącym jej podbudowę intelektualną, był wykład pt. „Matka Boża w ikonie”, który wygłosił o. dr Aleksander Jacyniak w trzy dni później w ramach spotkań Centrum Duchowości Świeckich w Sanktuarium MB Łaskawej. Spotkanie zgromadziło licznych słuchaczy, a wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego “Bobolanum” rozpoczął swoją opowieść od zacytowania wypowiedzi Głowy Kościoła Powszechnego. Papież Paweł VI w przemówieniu do uczestników kongresu mariologicznego w 1975 roku podkreślił, że w mariologii można podążać dwiema drogami: drogą prawdy, czyli drogą uczonych, podejmujących refleksję historyczno-biblijno-teologiczną oraz drogą piękna, dostępną dla ludzi prostych, dla których Maryja jest „zwierciadłem bez skazy” i „Niewiastą obleczoną w słońce”. Z kolei dwanaście lat później papież Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater” napisał: „Kościół katolicki, Kościół prawosławny i starożytne Kościoły Wschodnie czują się głęboko złączone przez miłość i cześć dla Theotokos”. A ponieważ Kościół składa się w zdecydowanej większości z prostego ludu zafascynowanego pięknem Bogurodzicy, to na całym świecie mamy liczne wizerunki Matki Bożej i rozwijający się kult maryjny.

W wykładzie o. Aleksander Jacyniak zwrócił uwagę na elementy wspólne ikon Maryjnych, omówił trzy dominujące grupy kompozycyjne: Hodegetrię, Eleusę i Orantkę oraz przedstawił obecność Matki Bożej na ikonach świątecznych. Następna część wykładu, mająca charakter prezentacji treści teoretycznych na przykładach konkretnych ikon, odbyła się w podziemiach.
 



Wśród cech wspólnych wymienia się szaty Marii, których forma, kolorystyka i stałe elementy wskazują na ich symbolikę, np. maforion był tradycyjnym ubiorem żydowskim kobiet zamężnych i jest symbolem macierzyństwa Bogurodzicy, a trzy złote gwiazdy na głowie i ramionach wskazują na godność osoby i dziewictwo Najświętszej Marii Panny. Najczęściej Matka Boża na ikonach przedstawiana jest z Dzieciątkiem, chociaż znane są wyjątki jak np. ikona Ostrobramska, a Jej oblicze ma poważny wyraz zatroskania przewidującego cierpienie, które w przyszłości ma spotkać Jej Syna. Dzięki wspólnym cechom i charakterystycznym elementom potrafimy rozpoznać każdy wizerunek ikonograficzny i nazwać go właściwie, a jednocześnie widzimy, że każda ikona jest niepowtarzalna.

Najbardziej rozpowszechnionym typem ikonograficznym jest Hodegetria (gr. wskazująca drogę), słynąca cudami i otaczana najwyższą czcią. Bogurodzica o poważnym obliczu i majestatycznym spojrzeniu trzyma na ręku Dzieciątko, a drugą dłonią wskazuje na Jezusa, przedstawiając ludowi przyszłego Zbawiciela. Jezus prawą ręka błogosławi, w lewej trzyma zwój, stanowiący atrybut nauczyciela i prawodawcy. Na wystawie są to m.in. MB Częstochowska, MB z Florynki, MB Czerwińska, MB Nieustającej Pomocy.

Kolejny typ ikonografii Maryjnej to Eleusa (z gr. miłosierna), zwany w Cerkwi jako Umilenije, ukazuje głębię relacji między Matką i Synem, wyrażając wzajemne zaufanie, miłość i czułość. Dzieciątko Jezus, obejmując Matkę za szyję, przytula się do Jej policzka. Na naszej wystawie są to m.in. ikony: MB Piotrowska, MB Dońska, MB Korsuńska oraz MB Pelagonitissa, MB Kykkotissa, których nazwy pochodzą zazwyczaj od nazw klasztorów, ich miejsc, imion metropolitów lub wyrazu emocji, jak np. „Glykophilousa" (Słodki pocałunek).
 

Ikony MB Oranty, Hodogetrii oraz Eleusy ze św. Joachimem i Anną

Typ Oranta (z gr. modląca się) lub „Dziewica Znaku” jest przedstawieniem spotykanym w katakumbach pierwszych wieków chrześcijaństwa. Nazwa „Dziewica Znaku” pochodzi z proroctwa Izajasza: „Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iż 7, 14). Bogurodzica przedstawiona jest w całej postaci (lub w półpostaci) z rękoma uniesionymi w tradycyjnym geście modlitwy, ukazująca na swej piersi medalion z wizerunkiem Dzieciątka Jezus. Ikona „Znaku” ukazuje prawdę o Bożym Synu, który dla naszego zbawienia narodził się z Najświętszej Marii Panny, a Bogurodzica przez swoje posłuszeństwo stała się „Błogosławioną między niewiastami” i uczestniczyła w dziele Wcielenia.

Bogurodzica uczestniczyła w życiu Jezusa i w całej historii Zbawienia, która w ikonografii znajduje się na ikonach świątecznych, obrazujących dwanaście wielkich świąt. Postać Matki Bożej występuje na ośmiu przedstawieniach: Narodzenie Bogarodzicy, Wprowadzenie Bogarodzicy do świątyni, Zwiastowanie, Narodzenie Jezusa Chrystusa, Spotkanie Pańskie (Ofiarowanie Jezusa w świątyni), Wniebowstąpienie Pańskie, Pięćdziesiątnica (Zesłanie Ducha Świętego) i Zaśnięcie Bogarodzicy. Na naszej wystawie znajduje się kilka ikon świątecznych, zwłaszcza ciekawy dyptyk Zwiastowania oraz tryptyk Zwiastowanie – Boże Narodzenie – Wniebowzięcie. Jest również kilka ikon Ukrzyżowania Chrystusa o Krzyż Chrystusa pod którym stała Bogarodzica i najmilszy uczeń Jan.
 

Dyptyk Zwiastowania Pańskiego

Ikony, które zostały nazwane „teologią w kolorach” lub „biblią dla ubogich”, jakby wbrew oczywistości przekazu wizualnego, do którego współcześnie jesteśmy przyzwyczajeni, przedstawiają trudność w rozumieniu ich treści i symboliki. Lud Boży, zachwycając się pięknem ikony, potrzebuje jednak pewnej znajomości Pisma Świętego, zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. Dlatego wiele tej niezbędnej wiedzy dostarczył wszystkim interesujący wykład i omówienie symboliki ikon, którego w podziemiach Sanktuarium dokonał o. Aleksander Jacyniak, wskazując na wszystko co na ikonie ma swoją przyczynę i odniesienie do Tradycji i Pisma Świętego. Dzięki wykładowi goście naszej wystawy mieli okazje nauczyć się je czytać, za co w imieniu „Drogi Ikony” raz jeszcze serdecznie dziękujemy Kustoszowi Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

Wystawa w Sanktuarium Jezuitów trwa do 30 marca. Następnie prezentowana będzie w Galerii Anielskiej Księży Michalitów w Parafii Matki Bożej Anielskiej na warszawskim Bemowie w dniach 10 maja – 8 czerwca br.

Ponownie do podziemi Sanktuarium MB Łaskawej na ul. Świętojańskiej zapraszamy 17 maja 2014 r. na Noc Muzeów, podczas której można będzie zobaczyć ekspozycje przygotowane z okazji podwójnego jubileuszu Jezuitów: 450-lecia utworzenia zakonu oraz 200-lecia przywrócenia ich obecności w Polsce po kasacie w XVIII w., pamiątki ks. Piotra Skargi oraz wystawy ikon, przygotowane przez grupę „Agathos” i pracownię „Droga Ikony”, która zaprezentuje również warsztat ikonopisarski. Zapraszamy.

 
Obejrzyj obszerniejszą fotorelację z otwarcia wystawy "Błogosławiona, któraś uwierzyła" 



Tekst: Urszula Klimowicz, Jolanta Wroczyńska
Zdjęcia: Wojciech Kitowski, Anna Przybycińska, Ewa Soszyńska, Jolanta Wroczyńska

wtorek, 18 marca 2014

Wystawa ikon Maryjnych w Warszawie

Mamy przyjemność zaprosić wszystkich miłośników ikon na wystawę ikon Maryjnych zatytułowaną "Błogosławiona, któraś uwierzyła". Zostaną pokazane ikony twórców związanych z naszą pracownią Droga Ikony. Wystawa ona miała miejsce w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej u oo.Jezuitów w Warszawie, ul. Świętojańska 10.

Program przedstawia się następująco:

22 marca (sobota) - OTWARCIE
17.30 - Msza św.
18.00 - Akatyst do Bogurodzicy z udziałem chóry "Soli Deo"
18.45 - Otwarcie wystawy w podziemiach Sanktuarium

26 marca (środa)
17.30 - Msza św.
18.00 - Wykład o. dr. Aleksandra Jacyniaka SJ "Matka Boża w ikonie"

Wystawa będzie czynna:
w niedziele 23 i 30 marca w godz. 9.00 - 21.15
w dni powszednie 24 - 29 marca  w godz. 12.00 - 20.00




środa, 12 marca 2014

Wystawa "Śladami Cyryla i Metodego" w Legionowie

W niedzielę 9 marca, w Muzeum Historycznym w Legionowie, otwarta została wystawa „Śladami Cyryla i Metodego - od Moraw do Chorwacji”. Legionowski wernisaż otworzyła Pani Ambasador Republiki Chorwacji w Polsce – Andrea Bekić. W podniosły nastrój zgromadzonych gości wprowadził Akatyst ku czci Bogurodzicy w wykonaniu kwartetu Hiacinti, ponieważ wernisaż połączono z promocją książki dr Aleksandry Jakóbczyk-Goli „Akt pamięci. Tradycja akatystowa w kontekście form pamięci”. Bardzo cennym okazało się połączenie tych dwóch wydarzeń obrazujących dialog chrześcijańskiego wschodu i zachodu. 


Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających w okresie marzec-kwiecień w pawilonie Muzeum Historycznego w Legionowie przy ul. A. Mickiewicza 23. Szczegóły dotyczące godzin otwarcia na stronie Muzeum.


Więcej zdjęć z otwarcia można obejrzeć w naszej galerii na facebooku.


Tekst i zdjęcia: Urszula Żakowska

sobota, 8 marca 2014

Relacja z warsztatów 1-stopnia - Warszawa 2013

W semestrze jesiennym 2013, w naszej warszawskiej pracowni “Droga Ikony”, miały miejsce kolejne warsztaty podstawowe (1-stopnia), wprowadzające w ducha i tradycyjną technikę pisania ikony. Ich tematem było przedstawienie Oblicza Chrystusa, w wersji Mandylionu oraz Oblicza właściwego ikonom Chrystusa Pantokratora. W zajęciach, prowadzonych przez Urszulę Żakowską, wzięło 10 osób, które przybywały na sobotnie spotkania nie tylko z Warszawy i okolic, ale również z odległych zakątków wschodniej i zachodniej Polski.

Prowadząca z Uczestnikami warsztatów ikonopisania 1-stopnia

Poniżej dzielimy się świadectwami dwojga uczestników, ich pierwszego lecz nie ostatniego - mamy nadzieję - spotkania z ikonopisaniem.

Na warsztaty trafiłam przypadkiem - chrzestna poprosiła mnie o napisanie ikony na swoją rocznicę ślubów zakonnych a ja nie miałam o tym pojęcia - więc zaczęłam szukać. Chociaż z łatwością posługuję się olejem i akwarelami, tutaj wszystko było dla mnie nowe. Technika okazała się trudna a jej opanowanie w dalszym ciągu wymaga ode mnie sporo pracy i cierpliwości - tutaj nie można iść na skróty, wszystko ma swoją kolejność i znaczenie. Dużo dało to, że zajęcia były rozciągnięte w czasie - dało to dużo miejsca na pracę własną i doskonalenie techniki między zajęciami.



Na początku podchodziłam do kursu jak do każdej nowej umiejętności, ale z czasem narastało we mnie przeświadczenie, że obcuję z czym większym, ważniejszym niż zwykłe świeckie malarstwo. To nie tylko “ładny obrazek” ale prawdziwe Oblicze Boga jest “przenoszone” na deskę. Najpierw uderzył mnie fakt, że według Katechizmu poznanie Boga w ikonie jest równe poznaniu przez Pismio Święte. Potem były slajdy pokazujące, że proporcje twarzy Jezusa na ikonach (powstających w różnych miejscach świata) i tej odbitej na całunie są IDENTYCZNE. A więc malujemy prawdziwą twarz Jezusa - takiego, jaki był. Spotykamy się z Nim. Nie można przez tyle wieków tak wiernie oddawać wizerunku Chrystusa bez specjalnej łaski od Boga - i my malując swoje małe ikony też tę łaskę otrzymujemy. Ta świadomość całkowicie zmieniła moje podejście i stosunek do malowania ikon.


 
 
Nasza grupa warsztatowa była bardzo zróżnicowana pod względem umiejętności plastycznych i wiedzy - od ludzi z wyższym wykształceniem plastycznym po takich, którzy ostatnie zajęcia plastyczne mieli w podstawówce. Niektórzy stykali się z ikonami zawodowo lub posiadali dużą wiedzę na ten temat, inni z kolei (jak ja) nie wiedzieli o nich zasadniczo nic i wszystkiego musieli się uczyć od podstaw. I co się okazało? Na koniec każda ikona była piękna. Każda - nikt nie rozpoznałby, która należy do człowieka po ASP a która do kogoś, kto z plastyką niewiele miał wspólnego. To dla mnie kolejne potwierdzenie łaski, która towarzyszy wszystkim chcącym malować (pisać) ikony. Bo one są "nie ludzką ręką uczynione" -niegdyś i dziś dzieje się to samo, innego wytłumaczenia nie widzę.

Po tych zajęciach podstawowych wiem, że całkowicie wsiąkłam w malowanie ikon. Mam niestety ciągle bardzo małą wiedzę i duże braki w warsztacie. Ale to dopiero początek drogi... Drogi Ikony - dla mnie :) (Agnieszka)
 


*  *  *

Odkąd pamiętam, każde miejsce w którym mogłem oglądać ikony wzbudzało we mnie wielkie emocje a sam kontakt z ikoną wywoływał uczucia które trudno mi opisać słowami. Od dłuższego czasu wzmagało we mnie zaciekawienie, podsycane literaturą na temat teologii ikony i dawnej techniki temperowej. Coraz częściej zastanawiałem się jak to naprawdę jest z tym “pisaniem ikon”. Czy faktycznie wymaga ono jakiegoś szczególnego podejścia czy formacji duchowej? Czy może jest po prostu jedną z wielu dobrze zachowanych technik malarskich kultywowanych do dnia dzisiejszego, według ściśle określonych zasad technologicznych. To i wiele innych pytań nasunęło mi się przed pierwszymi zajęciami z warsztatów podstawowych w pracowni “Droga Ikony”.

To co się wydarzyło później, tylko w małym stopniu jest opisywalne środkami werbalnymi. Pierwsze próby rysunkowe poszły jeszcze jako tako, ale już podczas zapoznawania się z geometrią szkicu ikony i jej zasadami zaczynałem rozumieć, że każdy następny, najdrobniejszy element ma swoje miejsce i uzasadnienie w dalszej pracy. Mało tego, ma on również znaczenie teologiczne, które trzeba poznać i zrozumieć. Od strony technicznej każda kolejna faza pracy najczęściej kończyła się poprawkami, jeśli była realizowana w zamyśleniu lub w chwilowym oderwaniu od rzeczywistości. To więc tak jak w rozmowie z Bogiem - potrzebna jest stała uwaga i skupienie, bo słowa modlitwy wypowiadane bez świadomości ich znaczenia i uwagi nie mają przecież tej samej mocy co modlitwa świadoma i uważna.
 
    
Z moich obserwacji wynika, że zarówno dla osób, które od czasów szkolnych nie miały doświadczeń rysunkowych czy malarskich, jak i dla osób które takie doświadczenia miewały częściej, na każdym kroku podążania ku ikonie pojawiała się wątpliwość “czy dam radę dalej?” i “czy to w ogóle jest dla mnie?”. Powodów tego było wiele. Chociażby podstawowe, techniczne - znaleźć odpowiednią gęstość farby. Każdy pigment inaczej się zachowuje w spoiwie, inaczej kryje i potrzebuje innej jego ilości do otrzymania konkretnej gęstości i transparentności farby. Czasem natomiast ludzkie - jak cierpliwość i kontrolowanie nabytego w codzienności pośpiechu, który zamiast wspomagać, wyraźnie opóźniał czy wręcz podwajał wkładaną w ikonę pracę. Każda kolejna warstwa malatury to mnóstwo nowych doświadczeń. Także mnóstwo błędów. Do tego stopnia, że aby się nie załamywać, trzeba świadomie przewartościować negatywne znaczenia niepowodzenia i traktować je raczej jako kolejną okazję do nauki.

Odkrywam, że pisanie ikon to prawdziwy dar od Boga. To wspaniała forma praktyki duchowej, inna niż modlitwa słowna czy myślna, ale w wielu aspektach bardzo jej bliska. Szczerze mogę ją polecić każdemu, kto nie ma specjalnych doświadczeń plastycznych, bo to przede wszystkim cudowna forma spotkania z Jezusem Chrystusem. Dziękuję Bogu za to doświadczenie. Dziękuję o. Jackowi Wróblowi za stworzenie tak wspaniałego miejsca, które skupia tylu szczerych i życzliwych ludzi, chętnych zawsze służyć sobie radą i pomocą. Dziękuję prowadzącej nasze warsztaty, Pani Uli Żakowskiej, za niewyczerpaną cierpliwość w moich nieudolnych próbach odtworzenia tego co nie do końca odtwarzalne, jakimikolwiek środkami wyrazu. Za szczerość i wyrozumiałość, za chęć pomocy i niesłabnącą wiarę że się uda. Niech Bóg miłościwy wam błogosławi.  (Paweł)


Aby obejrzeć szerszą foto relację w warsztatów zapraszamy do naszej galerii na facebooku.


Zdjęcia: Urszula Żakowska

środa, 5 marca 2014

Wielkopostna droga - rekolekcje z ikoną 2014

Zapraszamy do wspólnego - z ikoną - przebycia drogi wielkopostnej. W rytmie niedzielnych liturgicznych czytań, będziemy medytować treść poszczególnych tajemnic drogi Jezusa. Będziemy robić to w oparciu o przedstawienia ikonograficzne odwołujące się do tych tajemnic. Przez sześć niedziel Wielkiego Postu oraz dni świętego Triduum przybliżymy się do kontemplacji wydarzeń Paschalnych, zapoznając się z treścią, symboliką oraz przesłaniem duchowym poszczególnych ikon.
  
"Pan Jezus zapraszając nas na wielkanocną drogę, przeprowadza nas również przez drogę wielkopostną, wskazując najlepszy sposób jej przebycia. Droga ta ma służyć oczyszczeniu serca, umysłu oraz naszych zmysłów, abyśmy mogli dostrzec i przyjąć w pełni dar, który przyniesie nam wielkanocny poranek. A jest nim sam Zmartwychwstały Chrystus - Życie, Prawda i Droga prowadząca do Ojca."
 
 Aby przejść do treści rozważań, kliknij na zdjęcie:

http://www.deon.pl/religia/rekolekcje-wielkopostne/wielki-post-2014/rekolekcje-z-ikona

 
"Rekolekcje z ikoną" prowadzone są przez ikonopisarzy związanych z Warsztatami "Droga Ikony", przy współpracy z katolickim portalem informacyjnym DEON.pl.
 

czwartek, 27 lutego 2014

Odkrywanie Rumunii cz.5

Zapraszamy do cyklu publikacji i towarzyszącym im fotorelacjom autorstwa Anny Przybycińskiej poświęconych kulturze Rumunii, kraju leżącym na styku chrześcijańskich cywilizacji wschodu i zachodu. 

Miasto Drakuli


Tak zwana kultura masowa lubi się karmić strasznościami. Horrory, potwory i wiedźmy, a w Transylwanii koniecznie Drakula. I nie ważne czy to postać rzeczywista, czy wymyślona i czy faktycznie kiedykolwiek w tym miejscu był, bo i tak „reklama dźwignią handlu”. Sigihsoara – średniowieczne miasto-muzeum wpisane na listę światowego Dziedzictwa UNESCO akurat w tej sprawie ma coś do powiedzenia. Właśnie tu, w 1431 roku, w do dziś istniejącej kamienicy urodził się Wład Palownik, zwany Dakulą. Osobliwe przezwisko tłumaczone jako „syn diabła” w rzeczywistości wzięło początek od Zakonu Smoka (smok = dragon) broniącego chrześcijaństwa przed Osmanami, do którego należał ojciec Włada. Nazwa „dragon” skojarzyła się nieszczęśliwie ze słowem „drak” – diabeł i stąd się wzięło przekręcone określenie dla „syna smoka”. Sam Wład jako hospodar wołoski zasłynął z okrucieństwa i otrzymał kolejny przydomek „palownik”. Literatura skwapliwie wykorzystała historię i wykreowała do dziś znanego bohatera horrorów.


Samo miasto Sighisoara jest niezwykle urokliwe. Najstarsze zapiski z 1191 roku określają je jako Castrum Sex. Założyli je osadnicy Sascy sprowadzeni przez króla węgierskiego, a trudniący się głównie rzemiosłem i handlem. Otoczone murem, zdobne kolorowymi kamienicami i wieżą zegarową, posiadało kilka kościołów w tym Dominikański założony w 1298 roku (obecnie ewangelicki), posiadający bogatą kolekcję dywanów perskich i położony na wzgórzu Kościół św. Mikołaja, również sięgający XIII w. Na wzgórze prowadzą do zadaszone drewniane schody o 150 stopniach.

Deesis z "Trójcą"

We wnętrzu świątyni można podziwiać rzeźbione ołtarze z XVI w., a na ścianach fragmenty XV wiecznych fresków i odkryte zaledwie w 1998 roku najstarsze freski z końca XIV w. przedstawiające Ukrzyżowanie i Trójcę Św. w postaci człowieka z trzema twarzami. Po przeciwnych stronach kościoła jakby paradoksalnie usadowiły się szkoła wyższa powstała z górą pięć wieków temu i cmentarz. Na tym ostatnim dominują saskie nazwiska, a dekoracje nagrobków wskazują, że obok siebie zgodnie spoczywają ludzie różnych światopoglądów. Podczas powstania węgierskiego w 1849 r. w jednej z bitew w okolicach miasta zginął prawdopodobnie Sándor Petőfi – węgierski poeta i adiutant Józefa Bema. Jego ciała nie odnaleziono.


Aby obejrzeć fotorelację kliknij na zdjęcie:
https://plus.google.com/photos/108989962704823378580/albums/5939532331391281361


Tekst i zdjęcia Anna Przybycińska