czwartek, 2 października 2014

Zaczęło się od wystawy Drogi Ikony w Radomiu

Zbliża się rocznica pierwszej radomskiej wystawy Drogi Ikony zorganizowanej w ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w październiku 2013 r. jaka odbyła się w kościele Księży Filipinów p.w. Matki Bożej Królowej Świata. Rocznice zazwyczaj skłaniają nas do wspomnień i refleksji. Chcę więc podzielić się "rocznicową" refleksją o wystawie i o tym, jakie owoce rodzi w moim mieście.

Ikony cieszyły oczy i poruszały serca zwiedzających już podczas wernisażu, a potem wielu z nich wracało, żeby kontemplować w ciszy wybrane ikony. Przychodzili też na spotkania w małych grupach, by zadawać pytania, słuchać - słowem: dowiedzieć się więcej o ikonach, o działalności Drogi Ikony, a wreszcie podjąć próbę wykonania szkicu do ikony Świętego Oblicza według ikonograficznego kanonu. W spotkaniach uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Od uczestników tych właśnie kameralnych spotkań wyszła inicjatywa zorganizowania cyklu warsztatów ikonopisania w Radomiu. A ja, po przełamaniu oporów osobistych wszelakiej natury podjęłam się tego, zapraszając do współpracy Agatę i księdza Grzegorza.




Agata, mająca najdłuższy z nas staż w ikonopisaniu, była filarem w praktycznym działaniu. Ksiądz Grzegorz był niezastąpiony w budowaniu w nas ducha modlitwy. Ja zajęłam się organizacją zajęć i prowadziłam „uzupełniające”, dodatkowe spotkania. Nie był to jednak sztywny podział ról, bo uzupełnialiśmy się wzajemnie i zgodnie na miarę posiadanych kompetencji. Zajęcia prowadziliśmy według sprawdzonej metodologii, której dobrodziejstwa i skuteczności doświadczyliśmy sami, uczestnicząc wcześniej w kursach Drogi Ikony, prowadzonych przez ojca Jacka.

Grupa osób uczestniczących w radomskich warsztatach była zróżnicowana; byli tacy, w których to właśnie spotkanie z ikonami na wystawie wzbudziło pragnienie pisania ikon i wejścia w ich duchową głębię. Ale byli i ci, którzy już sami wcześniej podejmowali próby malowania ikon. Mieli też różne cele; nieliczni chcieli jedynie poznać technikę tempery i kolejne etapy powstawania ikony, znaczna większość miała - poza techniką - pragnienie wejścia w duchowy świat ikony.




Byli i amatorzy, i profesjonaliści, ale wszyscy, jednakowo, z pokorą pochylali się nad deską, by w modlitewnej ciszy pisać Święte Oblicze Chrystusa. Potem była radość z osobistego spotkania z Chrystusem w znaku Ikony. Zwieńczeniem naszych warsztatów była Msza Święta i błogosławieństwo ikon. Na koniec wspólne zdjęcie, do którego, niestety, nie wszyscy dotrwali.



 
Tematyką ikon interesowali się wszyscy, bez względu na wiek; przeprowadzony został cykl warsztatów z małą grupką młodzieży ze Szkoły Katolickiej im. Filipa Neri. (Młodzież ma szczególny dar łączenia rzeczy wzniosłych z humorem)

Odbył się także wykład na temat ikony Św. Oblicza dla seniorów w Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Ponieważ wykład był zapowiedziany w Radomskim Informatorze Kulturalnym, przyszło wiele osób spoza Stowarzyszenia. Po wykładzie mała grupa słuchaczek zdecydowała się wykonać szkic do ikony Św. Oblicza.



Wystawa stała się również okazją do spotkania i nawiązania kontaktów tych Radomian, którzy uczestniczyli wcześniej w kursach Drogi Ikony, a także idących własną "drogą", a nie znających się wcześniej. Okazało się, że jest nas wcale niemała grupa.



Co dalej? Wiem, że wiele osób z naszych warsztatów samodzielnie pracuje i planuje dalsza naukę, niektórzy już skorzystali, bądź korzystają z propozycji warsztatów Drogi Ikony - wszyscy otrzymują informacje z działalności Pracowni. Poza tym zaczyna tworzyć się nowa grupa na warsztaty podstawowe. Wszystko to wyrasta z korzeni Drogi Ikony, bo zaczęło się od jej wystawy u księży Filipinów….



Tekst i zdjęcia: Aleksandra Pabich

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz