czwartek, 12 lipca 2018

Ikona Świętej Rodziny - warsztat dla młodzieży

Od 5 kwietnia do 14 czerwca 2018 r. w pracowni Drogi Ikony na ul. Skaryszewskiej w Warszawie odbyły się warsztaty dla grupy dziewcząt z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Piasecznie.



Z zainteresowaniem śledziłam realizację  nietypowego pomysłu ikonowego i przyznaję, że miałam wątpliwości, czy uda się go zrealizować w tym sezonie. Warsztat ikonowy Świętej Rodziny „wymyśliła” s. Ola Kołodziejska dla swojej 14-osobowej grupy. I nie chodziło jej  tylko o ikonopisanie, ale o ikonę Świętej Rodziny - wzór rodziny dla człowieka. Siostra Ola odpowiedzialnością za pomysł "obarcza" Ducha Świętego.  

Ze strony kierownictwa Drogi Ikony pojawiła się gotowość, aby podjąć wyzwanie i wysiłek realizacji pomysłu. Dzięki temu przez kilkanaście wiosennych czwartków kilkunastoosobowa grupa uczestniczyła w  warsztacie ikonowym przedstawienia Świętej Rodziny w tradycyjnej technice temperowej. Zajęcia odbywały się w drugiej warszawskiej pracowni Drogi Ikony znajdującej się przy kościele Księży Pallotynów na warszawskiej Pradze.






Kiedy poznałam pomysł s. Oli, doceniałam jego szlachetność, ale dostrzegałam też w nim pasmo  trudności. Kto i gdzie będzie mógł poświęcić  tyle czasu  na warsztat dla nietypowego dla ikonopisów targetu (wiek 13-17 lat), osób bez doświadczenia  plastycznego? I czy okażą się zainteresowane żmudną  techniką temperową? Ponadto s. Ola wymyśliła  złożoną trzypostaciową  ikonę . W tej sytuacji widziałam  jeszcze jedną  pozytywna stronę -  że  to  nie ja będę podejmować decyzję o realizacji. Okazało się, że o. Jacek Wróbel SJ – szef Drogi Ikony - jest otwarty na nowe, niestandardowe pomysły, a ponadto  wiedział, że w Drodze Ikony  istnieje osoba, która dysponuje odpowiednimi umiejętnościami, znajomością tematyki związaną z ikoną Świętej Rodziny oraz czasem konicznym do zrealizowania warsztatu. Ewa Krygiel to doświadczony ikonograf i pedagog. Teraz  Ewa przyznaje, że także  podchodziła do przedsięwzięcia „z duszą na ramieniu” nie tylko z powodów logistycznych. Obawiała się, że osoby  w tym wieku nie będą zainteresowane ikonami. Uczestniczki  bardzo miło ją zaskoczyły, ponieważ - jak stwierdza - "naprawdę były zainteresowane". Ewa Krygiel zorganizowała ekipę, która ją wspierała w realizacji warsztatu. Do zespołu dołączyła Ela Siewko  oraz  ks. Przemysław Krakowczyk SAC  (ikonograf Pallotyn), który przybliżał uczestniczkom tematykę teologiczną dotyczącą ikonografii, a także służył radami z zakresu ikonopisania.






Okoliczności organizacji warsztatu to przykład na to, że Duch święty jest mistrzem organizacji i współdziałania.  Połączył w tym projekcie różne duchowości i formy aktywności w kościele: Siostry Pasterzanki, jezuicką Drogę Ikony oraz Księży Pallotynów, którzy także użyczyli swojej gościnnej przestrzeni na realizację warsztatu przy ul. Skaryszewskiej 12 w Warszawie.

Zdaniem S. Oli „spotkanie z ikoną było jednym z lepszych doświadczeń na przestrzeni 5 lat, kiedy pracuję w ośrodku."




Oto co na temat warsztatu powiedziały same uczestniczki:

„Na początku nie wiedziałam w co ja się pakuję. Dostałyśmy taką propozycję, więc  stwierdziłam, że  fajnie będzie  gdzieś wyjść, coś porobić.
Na początku jak zobaczyłam białą deskę to byłam praktycznie przerażona co się może z tym stać. Nie myślałam, ze dojdę do tego poziomu”.  (Zosia)

„Nie spodziewałam się, że to będzie  tak mi się podobało. Pierwsze spotkanie to był stres, że coś mi nie wyjdzie, denerwowałam się, Ale potem zaczęło wychodzić”. (Oliwia)




Co warsztat dał uczestniczkom?

"To było bardzo ciekawe doświadczenie. Ikony nauczyły mnie bardzo dużo, przede wszystkim staranności, cierpliwości. Warsztaty podobały mi się także  z tego powodu, że mogłyśmy się wyciszyć, odprężyć." (Wiktoria)

„Zaczęłam się modlić do tych świętych, do św. Józefa. (Zosia)
Nie tylko przekonania religijne były motywem udziału w zajęciach. Jedna z uczestniczek mówi "Ja nie wierzę w tego Boga, ale malowanie ikony jest bardzo fajne".




Czy warsztat był trudny dla uczestniczek?

Warsztaty były dosyć  łatwe. Panie wszystko tłumaczyły krok po kroku. 
Jak ktoś  czegoś nie rozumiał mógł poprosić  daną panią lub księdza o pomoc. (Wiktoria)

Nie myślałam, że coś takiego jestem w stanie zrobić, oczywiście z pomocą pań i księdza.  (Zosia)


Ewa, Ela i ks. Przemysław wykonali niezwykłą pracę. Wprowadzali uczestniczki w duchowość ikony, potrafili także przybliżyć im trudną technikę temperową, ale także zafascynować ikoną.

Ewa skromnie mówi: ”Trochę korekt musiałam robić, ale to jest normalne, nic nadzwyczajnego. Starałam się trzymać  tego co one malowały, czyli nic własnego nie dokładać, jedynie t u wytrzeć, tam poprawić”. Tak naprawdę korektom poświęciła mnóstwo godzin.

Zaangażowanie prowadzących i uczestników  zaowocowało powstaniem pięknych ikon.


 Wszystko jest możliwe dla tego kto wierzy (Mk 9,23)



Tekst i zdjęcia: Mira Chojnowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz