poniedziałek, 16 stycznia 2017

Święty prorok Eliasz - relacja z warsztatów

W listopadzie i grudniu 2016 r. w naszej pracowni w Warszawie odbyły się warsztaty ikonopisania w temacie "Święty prorok Eliasz", prowadzone przez Joannę Zabagło. W zajęciach dedykowanych dla średnio zaawansowanych ikonopisów wzięło 8 osób.

Poniżej dzielimy się osobistymi refleksjami dwóch uczestniczek.



*  *  *

Miałam możliwość uczestniczenia w tych warsztatach w grupie 8 osób  pracujących nad ikoną Proroka Eliasza. Jego  postać i dzieje biblijne przybliżyła nam Prowadząca – w formie przygotowanych dla nas tekstów oraz fotokopii ilustracji jako  przykładów przedstawień  ikonowych, do wyboru, dla zainspirowania nas do pracy nad tematem. Otrzymaliśmy także dodatkowe materiały pomocnicze w postaci rysunków ptaków (kruka ), roślin i gór - do wykonania „wprawek”, które są bardzo pomocne przy pracy już na samej desce .

Lektura tekstów i rozmowy na temat Proroka Eliasza, prowadzone w trakcie warsztatów, pozwoliły mi uświadomić sobie  jak niezwykłą postacią  był Eliasz i zachęciły mnie  do poszukiwania dotyczących go tekstów, których jest niemało - zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie (m in. I i II Księga Królów, Księga Malachiasza, Ewangelie), a także we współczesnych publikacjach internetowych. Warto poświęcić uwagę zwłaszcza tekstom źródłowym  (Biblii), z których wyłania się postać „męża sprawiedliwego, człowieka wielkiego Ducha, żyjącego według nakazów Pańskich. Rozmodlony, w życiu i w postępowaniu prawy, pragnął całym sercem służyć wiernie Bogu, dlatego Bóg powołuje go powierzając  mu misję nawrócenia ludu Izraela w czasach szerzącego się odstępstwa i składania czci bogom pogańskim” (cytat z komentarzy współczesnych).


Eliasz to jeden z największych proroków Starego Testamentu. Żył w IX w. przed Chrystusem, za rządów króla Achaba (874-853); zakończył życie za czasów króla Ochozjasza (853-852). Wspomina go Księga Kronik, ale znany jest przede wszystkim  z czterech opowiadań z Pierwszej i Drugiej Księgi Królewskiej. Autor biblijny podaje, że Eliasz przybył z miasta Tiszbe w Gileadzie (1 Krl 17,1) miejscowości leżącej na wschodnim brzegu Jordanu.  Jego imię  oznacza  "Jahwe jest moim Bogiem". Pojawia się w Biblii jako  wysłannik Boga, przekazuje proroctwa ( nie zawsze pomyślne dla odbiorców) i polecenia .

Niezwykle trudne zadania, powierzane przez Boga Prorokowi Eliaszowi stawiały go często w sytuacji zagrożenia życia  - wskutek prześladowania ze strony władcy (króla Achaba i jego żony Izebel), konieczności ucieczki na pustynię lub w góry, zagrożenia śmiercią głodową. Mimo to - Eliasz był  posłuszny Panu Bogu, wierny, niezłomny  w wierze i odważny, a Bóg – wysyłając go w niebezpiecznych misjach- pamiętał o nim i zapewniał mu  nie tylko pożywienie ale i ratunek z opresji. Jedną z takich sytuacji życiowych Eliasza jest tematem mojej ikony : Eliasz  znajduje  się  przed wejściem do groty położonej na wschód od Jordanu, gdzie udał się uciekając przed gniewem króla Achaba po przekazaniu mu przepowiedni o kilkuletniej suszy. Pan Bóg polecił Eliaszowi schować się przy potoku Kerit, „z którego będzie pił wodę, a kruki będą mu przynosić rano chleb  i mięso wieczorem” (1 Kr.17).


Moja ikona przedstawia Eliasza siedzącego na kamieniu przed wejściem do groty , przy której płynie ów potok, obserwującego nadlatującego kruka z chlebem w dziobie. Pracując nad tą ikoną, zastanawiałam się – o czym mógł  wtedy myśleć Eliasz? To jedna z tych trudnych sytuacji , gdy  niewątpliwie obawiał się o swoje życie, ale ufał Bogu – dlatego cała postać Eliasza jest spokojna, nie widać przerażenia czy niepokoju na twarzy, oczekuje nadlatującego kruka, zgodnie z zapowiedzią - przynoszącego mu pożywienie. Nie był to pierwszy i jedyny przypadek, gdy – wykonując posłanie/polecenie Boga-  Prorok Eliasz  świadomie pakował się w poważne kłopoty. Świadczy o tym chociażby sytuacja na Karmelu, gdzie czczono Baala-Adonisa, a gdy  Prorok wzniósł ołtarz i dzięki żarliwej  modlitwie  znalazł potwierdzenie dla swej wiary, pojawił się  ogień, będący dowodem przyjęcia ofiary przez Boga, wówczas Eliasz „wytracił” proroków Baala. Nie baczył na konsekwencje, narażając się Izebel, która na  wieść o tym wydarzeniu  jeszcze bardziej zawzięła się na Proroka, który musiał po raz kolejny ratować się ucieczką.

Prorok Eliasz  znał siłę modlitwy –  „Eliasz był prorokiem jak ogień, o słowie potężnym, które zamykało i otwierało niebo. Starożytni Żydzi wierzyli, że posiada on klucze do bram niebios, przez które wpuszcza modlitwy, by przedstawić je Bogu.” (cytat z komentarza współczesnego).

Ciekawym elementem ikony jest kruk, nadlatujący do Eliasza z chlebem w dziobie. W Biblii o kruku po raz pierwszy wspomina księga Rodzaju, w kontekście potopu, gdyż Noe wysyłał kruka na zwiady, a ten wylatywał i wracał dopóki nie wyschła woda na ziemi. To właśnie kruk dostarczał Eliaszowi pokarm , wysyłany przez samego Boga (I.Kr.XVII.6) . W ikonografii chrześcijańskiej  kruk z chlebem w dziobie jest symbolem Bożej opatrzności. Jest atrybutem m.in. Benedykta z Nursji i Pawła Pustelnika. Kruk, uznawany za najbardziej inteligentnego  z ptaków, stał się symbolem wiedzy, ptakiem proroczym, ptakiem światła i świtu. Dlatego poświęcony był wszystkim bogom i herosom związanym ze słońcem, światłem i wiedzą , począwszy od starożytności pełnił ważna rolę w mitologiach,  w symbolice chrześcijańskiej a także w heraldyce. W niektórych opowieściach kruk jest postacią negatywną, w innych –  sojusznikiem pomagającym przezwyciężyć przeciwności losu. Głośno kraczący, duży ptak, z mocnym dziobem i lśniącymi piórami, żywiący się wszystkim, także i padliną, wzbudzał z jednej strony niechęć, a z drugiej poważanie, wierzono bowiem, że ptak ten pozostaje w bliskim kontakcie z bogami, a zatem wie wszystko o losach ludzi i potrafi im pomagać, jak świadczy o tym historia proroka Eliasza.

 Działalność Eliasza przypadała na trudne czasy wojen i prześladowań religijnych w stopniu nasuwającym analogie do naszych czasów. Dodatkowe refleksje wywołuje  w tym kontekście cytat z Księgi Malachiasza:” oto ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom a serca synów ku ich ojcom, obym nie przyszedł i nie poraził ziemi przekleństwem”. Może ktoś taki jak Eliasz byłby lekarstwem na problemy współczesnego świata?

 Jestem bardzo wdzięczna Prowadzącej warsztaty Joannie Zabagło za temat i przedmiot ikony, a także za wprowadzenie na drogę ciekawej lektury, poszukiwań i refleksji. Dziękuję Jej bardzo także za przekazywaną nam wiedzę i wszelką pomoc podczas prowadzonych zajęć. (Ania)


*  *  *

Następnie powstał Eliasz,
prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia.

(Syr 48, 1)

W listopadzie i grudniu w Warszawskiej pracowni Drogi Ikony odbyły się warsztaty z ikoną proroka Eliasza prowadzone przez Joannę Zabagło. Jak zwykle oprócz wzbogacania warsztatu ikonopisarza, warsztaty były również wycieczką w głąb siebie i spotkaniem z Bogiem. Zawsze praca nad ikoną i kontemplacja postaci zmienia. Zmienia nasze widzenie świata, udoskonala nas wewnętrznie, pozwala dostrzec coś czego wcześniej nie widzieliśmy. To takie osobiste rekolekcje, praca nad sobą. Warsztat uczy również umiejętności malarskich. Tu wyzwaniem były: studium ascetycznego, ale o królewskiej wzniosłości, oblicza proroka jak również studium pustynnego otoczenia (skały, potok, rośliny) i kruka.

Prorok Eliasz, który „rozpalił się żarliwością o chwałę Pana Zastępów” pojawia się na kartach Starego Testamentu znikąd, bez żadnego rodowodu, po prostu człowiek z Tiszbe. A jego historia zaczyna się gdy w głębi swej miłości nie potrafił znieść, że Jahwe jest okradany z należnej mu czci. Wspierany przez Boga podjął działania, uwieńczone słynną konfrontacją kapłanów w okolicy obecnego Muhraqa, nad potokiem Kiszon. Eliasz, który wypowiada stanowcze i płomienne słowa, w gruncie rzeczy ma duszę przestraszonego chłopca, chowa się, ucieka przed przeciwnikami. Nie wierzy w siebie ale wierzy moc Boga. Bez wsparcia Najwyższego nie jest w stanie niczego dokonać. Chwilami widzimy go zgorzkniałego, rozgoryczonego, zrezygnowanego oraz zmęczonego walką z niesprawiedliwością. Wtedy przypomina każdego z nas. Innym razem siedzi pośród utrudzonych, słucha i płacze albo pochyla się ku ziemi na szczycie góry Karmel i błaga o deszcz dla udręczonego ludu. 


Przedstawienie, które wybrano do pracy warsztatowej to Eliasz w jaskini, siedzący u potoku Kerit na wschód od Jordanu, karmiony przez kruka. (1 Krl, 17,2-7): „2 Potem Pan skierował do niego to słowo: 3 «Odejdź stąd i udaj się na wschód, aby ukryć się przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. 4 Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby cię tam żywiły». 5 Poszedł więc, aby uczynić według rozkazu Pańskiego, i podążył, żeby zamieszkać przy potoku Kerit na wschód od Jordanu. 6 A kruki przynosiły mu rano chleb i mięso wieczorem4, a wodę pijał z potoku. 7 Lecz po upływie pewnego czasu potok wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz.

To właśnie w tej scenie, Eliasz jest najbardziej podobny do nas, zwykłych, słabych ludzi. Ujmujący przekaz przeciwieństw: rozgoryczony, załamany i zrezygnowany Prorok opiera głowę na ręku, patrząc smutno na kruka, który przynosi mu jedzenie. A jednak ma w sobie żar i miłość do Boga. Jak wielka musiała być jego wiara i poczucie chwały Boga, że pomimo tej słabości realizował wolę Pana. Jego siła nie pochodziła od niego, on po ludzku uciekał, a jednak moc z jaką konfrontował się z przeciwnikami, walcząc o prymat Boga była imponująca. I po tym poznajemy, że miał wielką wiarę w moc i chwałę Najwyższego. Rozpalone słońce pustyni zlewa się ze światłem Chwały Boga i żarem miłości do Boga, którą Eliasz miał w sobie. Ikona promienieje tym światłem i przypomina, że często trzeba udać się na gorącą spaloną słońcem pustynię, odizolować się od świata, zanurzyć we własnej słabości i pokorze, by spotkać i usłyszeć Boga.


Ta moc w słabości podkreślona została jeszcze w jednej scenie – spotkania z Bogiem na górze Horeb. Znaczący jest fakt, że prorok, który sam płonął żarem, który miał moc przywoływania ognia z nieba, który gdy zjawił się wóz ognisty z rumakami ognistymi to wśród wichru wstąpił do niebios, w spotkaniu z Bogiem pozostawia za sobą wszystkie mówiące o Bogu zmysłowe oznaki. Przeżywa na górze Horeb przyjście Pana. Ale Pan nie był w wichrze, nie był w trzęsieniu ziemi, nie był też w ogniu był dopiero w szmerze łagodnego powiewu, ledwie uchwytnym zmysłami. To bardziej czucie niż widzenie, otulenie Bogiem, który do tych, którzy go kochają przychodzi nie w sile tylko w delikatnej obecności. I to przyjście w delikatnej obecności było pięknym portretem Boga, który przyszedł do ludzi w postaci małego narodzonego dziecka. Tak warsztatowo przygotowałam się na przyjście Emmanuela, na tegoroczne Święta Bożego Narodzenia, z Eliaszem - człowiekiem silnym Bogiem. Jak wiele można osiągnąć gdy najwyższą wartością w naszym życiu duchowym będzie chwała Boga.  (Iza)
*  *  *

Na pełną fotorelację z warsztatów zapraszamy dp naszej galerii foto na facebooku.
 
Kliknij na poniższe zdjęcie
https://www.facebook.com/drogaikony/photos/?tab=album&album_id=970918629674270

Fot. Joanna Zabagło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz