niedziela, 7 kwietnia 2013

Ikony wielkopostne i wielkanocne, cz. 11

Zapraszamy na cykl "ikony wielkopostne i wielkanocne", w którym publikujemy przedstawienia odpowiadające kolejnym niedzielom Wielkiego Postu oraz Wielkanocy. Opisom ikonograficznym, prezentowanym przez Jolantę Wroczyńską, towarzyszą medytacje na bazie poszczególnych ikon. Prowadzi je o. Jacek Wróbel SJ.
 

Ikona Spotkania Zmartwychwstałego z Uczniami
Druga Niedziela Zmartwychwstania


Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Ikona rosyjska, XV w.

W oktawie Zmartwychwstania wspominamy wiele spotkań Chrystusa z uczniami, które znalazły swoje miejsce na ikonach. Jednym z najwcześniejszych wariantów ikonograficznego przedstawienia Zmartwychwstania jest, znany już w IV wieku, Anioł ukazujący się niewiastom, które o świcie jako pierwsze przybiegły do grobu. Była wśród nich Maria Magdalena, której ukazał się Zmartwychwstały, przedstawiony na ikonie Chrystus ukazuje się Marii Magdalenie, z napisem na zwoju: „Mario, nie dotykaj mnie”, z klęczącą u Jego stóp niewiastą. Niekiedy ikony przedstawiają Chrystusa przed grobem oraz leżących na ziemi przerażonych strażników. Chrystus najpierw ukazał się niewiastom przy grobie, a następnie kilkakrotnie swoim uczniom. Ponieważ nie wszyscy od razu wierzyli, dlatego Chrystus ukazał się Jedenastu, gdy byli razem i spożył z nimi posiłek.

Spotkanie z kobietami, Monaster Stavronikita, XVI w.

Dokładnie relacjonuje spotkanie św. Łukasz (24, 36-43):
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” Zatrwożonym i wylęknionym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia rzedł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.

Niewierny Tomasz, Monaster Stavronikita, XVI w.

Ikonografia przedstawia to spotkanie Chrystusa z uczniami, zgodnie z zapisem Dionizjusza z Furny w Hermenejach:
„Chrystus ukazuje się Apostołom i spożywa z nimi posiłek. Dom, wewnątrz Apostołowie i Chrystus pośród nich. Przed Nim Piotr trzymający misę z połówką ryby i plastrem miodu; Chrystus jedną ręką błogosławi misę, drugą bierze kawałek ryby i nieco miodu”.

Zmartwychwstanie było tajemnicą, która stała się faktem i nawet przygotowanym na to wydarzenie uczniom Chrystusa trudno było uwierzyć. Ich niedowiarstwo najbardziej unaocznia Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos (tj. Bliźniak), którego nie było, kiedy przyszedł Jezus. „Niewierny Tomasz” – opisany przez św. Jana Ewangelistę (20, 24-29) – potrzebował namacalnego dowodu: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. Dlatego po ośmiu dniach, kiedy uczniowie byli razem z Tomaszem w domu, Jezus przyszedł pomimo drzwi zamkniętych i pozdrowił ich słowami „Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!”. Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Droga do Emaus, Mozaika z Bazyliki Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie

Niewierność Tomasza jest dość popularnym tematem w ikonografii. Wczesnochrześcijańskie przedstawienie można zobaczyć na mozaikach z VI wieku w Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie, bazylice bizantyńskiej, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na ikonach św. Tomasz najczęściej przedstawiany jest jako młodzieniec bez brody, ubrany w niebieski chiton i czerwony płaszcz, w scenie zbiorowej ze zdumionymi Apostołami, zgodnie z podręcznikiem malarstwa ikonowego Dionizjusza z Furny:
„Tomasz dotyka boku Chrystusa. Dom, w środku Chrystus z prawą ręką uniesioną, lewą zbiera połę swej szaty, aby odsłonić prawy, zraniony bok. Koło Niego stoi zdjęty lękiem Tomasz: prawą dłoń wkłada Mu w bok, w drugiej trzyma zwój z napisem: „Pan mój i Bóg mój”. Pozostali Apostołowie otaczają ich zdumieni”.
   
Niewierny Tomasz, Mozaika z Bazyliki Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie

W tradycji cerkiewnej Apostoł Tomasz spóźnił się do wieczernika i nie był obecny przy Zaśnięciu Matki Bożej, dlatego unoszona do nieba Bogarodzica ofiarowała mu swój pasek, który na wielu ikonach Zaśnięcia Matki Bożej przedstawiany jest u góry – w niebie. Przechowywany w Konstantynopolu jest on do dziś jedną z najbardziej czczonych relikwii w Cerkwi prawosławnej.

W tradycji zachodniej znanymi przedstawieniami Niewiernego Tomasza są obrazy Caravaggia (ok. 1596) i Rembrandta (1634) – podobne i zupełnie inne, pierwszy bardzo realistyczny, drugi oświetlony blaskiem pochodzącym z postaci Chrystusa.

Michelangelo da Caravaggio, XVI w.

Apostoł Tomasz przedstawiany jest także jako budowniczy, z atrybutami architekta, w nawiązaniu do jego działalności w Indiach, gdzie głosił Dobrą Nowinę i wybudował pałac niebieski dla indyjskiego króla. Niekiedy bywa malowany z mieczem i włócznią jako narzędziami jego męczeńskiej śmierci, którą poniósł w miejscowości Kalamina za nawrócenie na chrześcijańską wiarę żony i syna króla indyjskiego. Odcięto mu głowę, ciało przebito włócznią, a następnie złożono w Mailapur (obecnie na przedmieściach Madrasu). Relikwie Apostoła Tomasza zostały w III wieku złożone w Edessie, a w XIII wieku krzyżowcy wywieźli je do Ortony we Włoszech.

Św. Tomasz jest adresatem modlitw osób wątpiących, a jego zawołanie „Pan mój i Bóg mój” znajduje się w naszych modlitwach codziennych.

Duccio di Buoninsegna, XIII w


Modlić się ikoną Spotkanie Zmartwychwstałego z Uczniami

Papież Grzegorz Wielki w VI w. stwierdził w homilii na drugą Niedzielę Zmartwychwstania, że "więcej pomaga naszej wierze niewiara Tomasza, niż wiara pozostałych Apostołów". To paradoksalne stwierdzenie przybliża nas do głębi tajemnicy spotkania "niewiernego" ucznia z Chrystusem zwycięskim. I tak jak Zmartwychwstały Pan wyjaśnił innym uczniom, których spotkał zalęknionych po wydarzeniach paschalnych uciekających do Emaus, mówiąc do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" (Łk 24, 25-26), tak również i my możemy szukać wyjaśnienia spotkania "niewiernego" Tomasza, aby - jak tamto - rzuciło nam światło na sposób przychodzenia Zmartwychwstałego - i nie tylko do niedowierzającego ucznia ale do wszystkich, którzy albo nie zdążyli na czas pierwszego swojego nawiedzenia (jak Tomasz), albo nieustanie trwają w zamknięciu "z obawy przed"…

Ikona nowogrodzka, XV w.

Pierwsze i drugie spotkanie Zmartwychwstałego z Jedenastoma opisuje Ewangelia wg św. Jana (J 20, 19-29). Jezus wchodząc do Wieczernika, a więc sali, w której zjadł z nimi pamiętną wieczerzę tuż przed swoim pojmaniem i męczeńską śmiercią, i gdzie zostawił im testament swojej woli co do nich, witając się z nimi już po Zmartwychwstaniu powiedział do nich dwukrotnie "Pokój wam!" - co w imperatywie odnośnie do greckiego "eirene" jak i hebrajskiego "szalom" można odczytać: "niech wam nie przyjdzie do głowy się lękać "; lub też: "niech wam się szczęści". To błogosławieństwo - bo słowa te dużo więcej znaczą niż grzecznościowe powitanie - Jezus powtarza po raz trzeci już przy spotkaniu z "niedowiarkiem", po ośmiu dniach od pierwszego spotkania, dając w ten sposób do zrozumienia, że błogosławieństwo to ogarnia wszystkich, których dał Mu Ojciec, niezależnie od ich osobistej kondycji i zdolności przyjęcia dobrej nowiny o Zmartwychwstaniu. Bo ona przerasta możliwości rozumienia ich wszystkich. Ale przecież nie "rozumienia" Zmartwychwstały od nich oczekuje…

Św. Jan Ewangelista pozostawia nam także inny, drugi znak pomocny w otwieraniu się na przychodzenie Zmartwychwstałego. Zaznacza, że podczas tych dwóch nawiedzeń Zbawiciela wszedł On do miejsca przebywania uczniów "mimo drzwi zamkniętych" (w. 19 i 26). Ten detal ewangelicznej relacji - wyrażony w ikonie obecnością Chrystusa na tle drzwi zamkniętych -, oprócz swojego wymiaru przeczeniu zdrowemu (albo raczej sceptycznemu) rozsądkowi, stanowi ścisłe nawiązanie do wydarzenia Śmierci i Zmartwychwstania, które w Ewangelii św. Jana są bardzo mocno splecione. Ukazane to zostało sposób jasny w ikonie zeszłego tygodnia: Zstąpienia Jezusa do Otchłani. Również "tam", w otchłań śmierci i szeolu, Chrystus wchodzi mimo drzwi zamkniętych, aby z zamknięcia wyprowadzić tych, którzy w Bogu pokładali ufność. Tak i "tu", z zamknięcia wątpliwości i obaw, Zmartwychwstały wyprowadza uczniów - najpierw wchodząc w nie, mimo, że drzwi ich serc były zamknięte.

Ikona współczesna

Jan wspominając w Ewangelii dwa razy wejście Zbawiciela "mimo drzwi zamkniętych" pozostawia niedopowiedzianym i niedopełnionym - co wyraziłaby liczba trzech razy - finał działa wyzwalania i otwierania przez Zmartwychwstałego różnorodnych "grobów" i "zamknięć". To dokona się w całej historii następującej po Zmartwychwstaniu. Czytając zwłaszcza Dzieje Apostolskie widzimy jak Zmartwychwstały przekracza kolejne "drzwi zamknięte": jak to było w wypadku np. owych "trzech tysięcy dusz", które były pierwszymi słuchaczami słów Apostołów po Pięćdziesiątnicy (Dz 2, 37-41), czy innych nawróconych z powodu ich świadectwa, czy wreszcie niezwykle zamkniętego Szawła, który aż "dyszał żądzą zabijania uczniów" (Dz 9, 1-20). A Chrystus przekracza te "zamknięte drzwi" aż do dzisiaj, ale także i jutro, aż wyprowadzi z zamknięcia wszystkich, których dał Mu Ojciec.

I wreszcie trzeci ze znaków dany w opisie św. Jana i ikonie Spotkania Zmartwychwstałego z uczniami. Po przekonaniu się o prawdziwości Zmartwychwstania i wyznaniu uczynionym przez Tomasza: "Pan mój i Bóg mój", sam Chrystusa odpowiada mu dając świadectwo swojego pełnego mocy działania, które będzie miało miejsce "aż do skończenia świata", jak obiecał przy Swoim wniebowstąpieniu. Odpowiedź Jezusa jest kolejnym - i zaskakującym - obiecanym przez Niego błogosławieństwem: "Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (J 20, 29). Zaskakującym, gdyż kontrastuje ono z innym, wypowiedzianym na górze: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5, 8). "Czyste serce" prowadzi do widzenia Boga i Jego Zmartwychwstałego. A jednak sam Zmartwychwstały nazywa błogosławionymi (tj. szczęśliwymi, gdyż są tymi, na których ono się spełni) tych, którzy "nie widzą", a więc którzy… nie mają "czystego serca"! Ale - uwierzyli! To znaczy błogosławieni są Ci, którzy pomimo nie-czystego serca, pomimo ciążących na nich win i popełnionych błędów, którzy tkwiąc - niezależnie od stopnia świadomości tego - w różnego rodzaju zamknięciu, pokładają nadzieję nie w sobie ale w Większym od nich i ich grzechów. Którzy wierzą, którzy nie wypuszczają z rąk nadziei, nawet wbrew nadziei, którzy - tak jak kobieta cierpiąca na krwotok (Mk 5,25-34) i jak Kananejka świadoma, że nic jej się nie należy (Mt 15,24-28) - trwają w wierze, to jest w uporze i ufności, że na ich kołatanie uzyska swój skutek.

Obraz Jezusa Miłosiernego, Kalisz

Jesteśmy przyzwyczajeni do pobożnościowego rozumienia afirmacji Jezusa "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli", upatrując bycie "sprawiedliwym" w postawie ślepej wiary. Natomiast ikona spotkania niewiernego Tomasza ze Zmartwychwstałym zwraca naszą uwagę, że błogosławieństwo nie dotyczy "nie-widzenia", "ślepoty", którą powoduje każde zło i grzech obecne w naszym życiu, ale dotyczy ono wytrwałości i uporu wierzenia i szukania wiary - właśnie na wzór Tomasza niedowierzającego - i to pomimo trudności niewidzenia. Dlatego też ikona ta - czczona w drugą Niedzielę Wielkanocy - łączy się tak mocno z nową "ikoną" daną współcześnie światu jako szczególną pomoc w naszym okresie ciemności i niewiary. Jest to ikona Jezusa Miłosiernego, powstała za przyczyna łaski udzielonej św. Faustynie Kowalskiej. Kluczowy na niej podpis i wezwanie do modlitwy: "Jezu ufam Tobie" jest właśnie narzędziem czerpania błogosławieństwa, danym tym, którzy "nie-widzą", i których serca - jak mocno i czasem boleśnie odczuwają to w sobie - są "nie-czyste".


Tekst: Jolanta Wroczyńska i o. Jacek Wróbel SJ

1 komentarz: