wtorek, 30 października 2012

Ślady Wschodu - cz. 3

Zapraszamy do nowego cyklu fotoreportaży przygotowanych prze Annę Przybycińską, zatytułowanego "Ślady Wschodu". Będą to opowieści o miejscach, gdzie zawiązywały się wczesne wspólnoty chrześcijańskie na podłożu kultury rzymskiej z późniejszymi wpływami niechrześcijańskiego Wschodu. Zaczynamy od Turcji, apostolskiej "Azji Mniejszej", aby potem przejść do Gruzji i Armenii. Obecność kościołów wschodnich oraz ich sztuki zachwyca jeszcze dziś.


Ewenement natury, czyli kobieta z brodą

Kraina Kapadocji swój „kosmiczny” krajobraz zawdzięcza wulkanom Hasan i Erciyes, których pyły pokryły ziemię i utworzyły miękki tuf wulkaniczny – łatwy w obróbce i ulegający utwardzeniu w kontakcie z powietrzem. Zwietrzałe i wypłukane skały przybierają formy grzybów, baszt i warowni. Ludzie nauczyli się nie tylko uprawiać żyzną glebę, ale także drążyć podziemne korytarze i tworzyć całe wielopoziomowe podziemne miasta. Jest ich ok. 400, a najstarsze zaczęły powstawać w epoce brązu dając schronienie zwykłej ludności podczas licznych najazdów.

Skały Kapadocji zaadoptowane na eremy mnichów

Podziemne miasto Derinkuyu – mogło pomieścić ok. 10 000 ludzi z dobytkiem na 10 poziomach w głąb. Pilnie zakryte wejścia dodatkowo zabezpieczano kamiennymi kołami zataczanymi na wąskie przejścia. Wnętrza dobrze wentylowane, oświetlano lampami oliwnymi. Największe z miast mogło pomieścić nawet 60 000 ludzi. Niektóre miasta były ze sobą połączone ponad stukilometrowymi korytarzami.

Kapadocja jest mekką życia monastycznego i świętych pierwszych wieków. Tu pustelnicy szukali w ciszy i odosobnieniu kontaktu z Bogiem, a z czasem stworzyli pierwsze wspólnoty. Tu działał św. Bazyli z Cezarei Kapadockiej, na którego regule oparte jest życie monastyczne wschodu, a także św. Grzegorz z Nyssy i św. Piotr z Sebasty.

Miękkie skały posłużyły do rzeźbienia cel, kaplic i kościołów. Na ich przykładzie można prześledzić przemiany liturgiczne i powstanie zaczątku obecnego ikonostasu najpierw, jako balustrady a następnie ściany oddzielającej prezbiterium od części przeznaczonej dla ludu. Ściany zdobione początkowo prymitywnymi malowidłami stały się z czasem prawdziwymi dziełami sztuki. Niestety wiele z nich bezpowrotnie zniszczono w okresie ikonoklazmu i późniejszych najazdów muzułmańskich. Kres kulturze chrześcijańskiej przyniosło przymusowe przesiedlenie (wymiana) Turków i Greków w latach 20-tych XX wieku.

Zespół w Goreme liczy od 600 do 1000 klasztorów i kościołów wykutych w skale, z czego ok. 100 posiada malowidła naścienne. Kościoły były używane do 1923 roku a następnie przeszły pod opiekę państwa. Jeden z nich kryje tytułową kobietę z brodą. Legenda głosi, iż św. Onufry był pokutującą piękną kobietą lekkich obyczajów, którą Bóg oszpecił brodą, aby zachować od nierządu. Stąd na przedstawieniu ciało kobiece a twarz męska i z długą zakrywającą ciało brodą. Takiego Onufrego możemy oglądać w Kościele Węża, którego nazwa bierze się od zabitego przez św. Jerzego smoka przypominającego kształtem węża.

Obejrzyj prezentację klikając na zdjęcie:

Tekst i zdjęcia: Anna Przybycińska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz