środa, 18 kwietnia 2012

Blaski Ziemi Świętej, cz. 3

Zapraszamy do uczestnictwa w wirtualnej podróży po kraju Chrystusa i Jego uczniów za sprawą nowego cyklu foto reportaży Anny Przybycińskiej zatytułowanego "Blaski Ziemi Świętej". 

9 miesięcy, czyli niezwykłe dzieci

Na kartach Biblii kilka razy pojawiają się opisy narodzin szczególnych dzieci. Wyproszone i wyczekane, często wypłakane, dzieci narodzone wbrew prawom natury. Pojawiają się jako dar Boga i radość podeszłych w latach lub bezpłodnych rodziców.

W Ain Karem znajdujemy miejsca spotkania dwóch kobiet: Elżbiety i Maryi, i dwóch jeszcze nienarodzonych, ale wyczekiwanych dzieci – Jana i Jezusa. Dziwne spotkanie, którego cel objawia Anioł, a rozmowa jest modlitwą. Z pewnością Elżbietę bardzo ucieszyły odwiedziny krewnej. Nie miała z kim porozmawiać o swoim Szczęściu. Dla sąsiadów to sensacja, a mąż zaniemówił. Bo niby jak staremu człowiekowi ma się urodzić syn, znak błogosławieństwa Boga? Tylko Maryja w cudowny sposób się o tym dowiedziała i przybiegła.

W Ain Karem upamiętnia się dwa miejsca – to gdzie narodził się św. Jan z gwiazdą głoszącą, iż w tym miejscu narodził się poprzednik Mesjasza i wyżej położone, gdzie Maryja wypowiedziała swoje Magnificat, a nienarodzony jeszcze Jan skakał z radości…

Miejsca Zwiastowania i Narodzenia Jezusa, są od siebie odległe. Zabudowania Nazaretu niczym lodowiec spływają po zboczach góry. Pośrodku Bazylika Zwiastowania. Bardzo nowoczesna, dwupoziomowa. Na dole grota Zwiastowania. To takie wygodne wybudować dom przy grocie. Wystarczy dobudować wejście, kawałek ściany i wygodne mieszkanie gotowe. W Bazylice wiele nacji zostawiło swoje, najczęściej mozaikowe Madonny. Jest i Polska - Częstochowska, ale otoczona promieniami jak w Ostrej Bramie. To pamiątka po naszych rodakach, co przez Bliski Wschód szli do kraju. Wiele po nich takich śladów zostało…

Betlejem – Dom Chleba. Przedziwne miasto, położone zaledwie osiem kilometrów od Jerozolimy. Miejsce narodzenia Jezusa nosi na sobie jakby piętno. Od kilku lat otoczone wysokim murem, sprawia wrażenie pilnie strzeżonego więzienia. To dla mnie prawdziwie bolesna zagadka, że kiedyś prześladowany naród sam tak boleśnie traktuje innych. W centrum, przy placu, wzniesiona za czasów Konstantyna Bazylika Narodzenia. Cudownie niegdyś ocalała dzięki nieistniejącemu już przedstawieniu Trzech Króli w bogatych, wschodnich szatach, których Persowie wzięli za swoich rodaków. Choć wejście do Bazyliki zamurowano, aby niewierni nie profanowali jej wjeżdżając do wnętrza konno, właśnie gest skłonu, uniżenia najwięcej mówi o tajemnicy tego miejsca. Bo któż inny tak by się uniżył dla człowieka, żeby przyjął ubóstwo stajni?

Pod ołtarzem, w podziemiu grota z zaznaczonym srebrną gwiazdą miejscem Narodzenia Zbawiciela i kaplicą, gdzie stał żłóbek. Prowadzą tu kręte schody – jedne od strony bazyliki, gdzie Maryja z ikony uśmiechem wita pielgrzymów, drugie z przejściem do katolickiego kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej, w którego podziemnej grocie wiele lat spędził św. Hieronim. Jakże dziwnie brzmią tu kolędy śpiewane w środku lata…

kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć foto prezentację



Tekst i zdjęcia: Anna Przybycińska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz